Jeden ślad, wiele wyzwań

Odkąd możliwość poruszania się małym motocyklem mają osoby od trzech lat posiadające prawo jazdy kat. B, możemy się spodziewać, że wzrośnie liczba entuzjastów tego rodzaju środków lokomocji, po które sięgnąć teraz nieco łatwiej

W ciągu pierwszego roku od tej nowelizacji przepisów, zainteresowanie jednośladami o pojemności silnika do 125 cm3 wzrosło na tyle, że ich sprzedaż skoczyła ponad trzykrotnie. Z miejsca pojawiła się oferta kursów doszkalających, ułatwiających opanowanie techniki jazdy, oferujące je szkoły jazdy również się nie zawiodły i ruszyła do nich rzesza świeżych motocyklistów, która, choć nie zobowiązywało ich do tego prawo, pragnęła przejść stosowne szkolenie.

Jak wiadomo jednak, apetyt rośnie w miarę jedzenia i nie każdemu te 125 cm3 i 15 KM wystarcza. Żeby stać się, jak to nazywają niektórzy, operatorem armatury, dostojnie sunącym po szosie błyszczącym Harleyem zostawiając za sobą ryk jego silnika, czy też zasmakować przyspieszenia dalekowschodniego ścigacza, potrzebne są jednak inne maszyny i inne uprawnienia.

Aby zdobyć prawo jazdy kategorii A, bo o nim mowa, w momencie przystępowania do egzaminu musimy mieć ukończone 24 lata (kurs wolno nam rozpocząć trzy miesiące wcześniej), chyba, że od przynajmniej dwóch lat możemy wylegitymować się prawem jazdy kategorii A2, czyli na lżejsze motocykle (o stosunku mocy do masy maszyny do 0,2 kW/kg, przy czym maksymalna moc to 35 kW). Wówczas o prawo jazdy kategorii A może ubiegać się nawet dwudziestolatek. Otrzymawszy od uprawnionego do badań kierowców lekarza orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do kierowania pojazdem i ukończywszy szkolenie teoretyczne i praktyczne przystępujemy do egzaminu, na którym, po zaliczeniu części teoretycznej, zmierzyć się musimy z maszyną o wadze min. 200 kg i mocy min. 54 KM. Trzeba będzie go wyprowadzić i skontrolować jego ogólny stan, po czym wykonać kilka ćwiczeń na placu – ósemkę, slalomy, omijanie przeszkody, czy przejazd przez górkę. Następny krok, jeśli na placu obejdzie się bez kłopotów, to, podobnie jak w przypadku samochodu, jazda w mieście, trwająca minimum 25 min.

Droga, jaką trzeba przebyć, by móc pokonywać te prawdziwe drogi własnym motocyklem z prawdziwego zdarzenia nie jest więc szczególnie skomplikowana ani wymagająca. Z pewnością warto ją podjąć, jeśli czujemy, że pokonywanie przestrzeni za pomocą takiej maszyny to coś dla nas. Pamiętajmy tylko, że uczestniczymy w ruchu drogowym, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w wielu przypadkach przykrymi szczególnie dla motocyklisty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *